﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Jak Alicja Pietrzakówna oszczędza wełnę"> 
<author_1="Jerzy Pilichowski">
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-28"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Miękkusieńka wełna o misternym skręcie i przyjemnym kolorze snuła się wówczas z motaków, nawijając się na cewki, by potem na dziewiarni zamienić się w ciepłe sweterki. Młoda cewiarka ZPDz im. Ofiar 10 Września w Łodzi — Alicja Pietrzakówna ilekroć dotykała ręką wełny, tylekroć doznawała przyjemnego uczucia. — Piękna wełna. Codziennie przy jej stanowisku pracy, stożek nawiniętej na cewki wełny rósł nieporównanie szybciej niż przy stanowiskach koleżanek. Proporcjonalnie rosły także kłęby odpadków. Pietrzakównie zawsze żal było tej zmierzwionej wełny. gdy odnosiła odpadki do magazynu. Toteż po przedzjazdowym wiecu młodzieży łódzkiej w hali „Włókniarza”, gdzie dużo mówiono o oszczędzaniu, postanowiła zmniejszyć ilość odpadków. Najpierw bardzo nieśmiało wysnuła z odpadków jedną nitkę wełnianą. Zmierzyła jej długość. Wynosiła około dwóch metrów. Obliczyła sobie, że przy średnim cewieniu 14 kg przędzy dziennie, wyrzuca do odpadków 1400 metrów wełny. Od tej chwili sprawa ta nie dała jej spokoju. — Czy pracuję rozrzutnie? — myślała. Patrzyła na ruchy rąk swoich koleżanek. Tak samo jak ona, lewą ręką łapały w locie zerwaną nitkę, błyskawicznie owijały ją sobie kilka razy na palce, potem przeprowadzały przez kółeczka, szczelinki i inne części maszyny. Następnie urywały koniec i zsuwały nawinięte zwoje przędzy z palców, rzucając zwitek wełny na stos odpadków. Pracowały tym sposobem wszystkie starsze, doświadczone cewiarki. Tak samo pracowała Pietrzakówna od trzech lat. Wszystko wydawałoby się w najzupełniejszym porządku, gdyby nie to, że Pietrzakówna znała dobrze swoją pracę. Często „łapała” sama siebie na tym, że jej ręce przyzwyczajone do okrężnego ruchu przy chwytaniu i przeprowadzaniu przez aparaty maszyny zerwanej nitki kręciły nią mimo woli zbyt długo, nawijając dodatkowo niepotrzebnych kilka zwojów na palce. Często także usuwając zgrubienie nitki przez ten szybki ruch palców zawijała również klika metrów przędzy normalnej i to wszystko szło również na stos odpadków.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
